bacground2 kola bacground2 zbaze stary_papier
deska

LEGENDA O WIATRAKU

homonto deska kontakt kontakt o_nas o_nas legenda legenda oferta oferta galeria galeria ksiega ksiega wiatrak gogołów pod ślężą fb fb

Kontakt: Gogołów 40A, 58-124 Marcinowice, tel. (+48)602 383 890, e-mail: 

Projekt i wykonanie:

wiatrak

A.D. 1830

cz cz de de pl pl eng eng
Według   legendy   pierwszym   młynarzem   był   niejaki   Konrad.   Człowiek   solidny   pracowity   chociaż   w   życiu   bardzo   nieszczęśliwy,   ponieważ   przyszedł   na   świat   z   jedną nogą   krótszą.   Kochał   się   w   pięknej   i   próżnej   córce   miejscowego   kowala,   o   imieniu Jadwiga.    Dziewczyna    jednak    z    kaleką    chodzić    nie    chciała    i    ciągle    odrzucała nieszczęśnika   starania.      Po   kolejnych   nieudanych   oświadczynach,   Konrad   w   rozpaczy na    jednej    z    belek    powiesił    się.    Od    tamtej    pory    wiatrak    stał    pusty,    a    okoliczni mieszkańcy   szerokim   łukiem   omijali   go   wierząc,   że   straszy   w   nim   duch   nieszczęśliwie zakochanego młynarza. Pewnego   dnia   we   wsi   Gogołów   pojawił   się   młodzieniec   o   imieniu   Fryderyk.   Chodził od    chałupy    do    chałupy    szukając    dla    siebie    zajęcia.    Nikt    jednak    nie    chciał    go zatrudnić.   Gdy   nadszedł   zmierzch   postanowił   przenocować   w   opuszczonym   wiatraku   z myślą,   że   od   rana   rozpocznie   poszukiwania   w   kolejnej   wiosce.      Nie   wiedząc   nic   o   złej sławie opuszczonego młyna, wszedł do środka i na wiązce słomy zasnął. Nagle   obudził   go   huk   pracujących   kół   młyńskich.   Otworzył   oczy   i   zobaczył   kulawego młynarza, który mełł ziarno. -Pomóż   mi   chłopcze,   bo   roboty   jest   sporo,   a   ja,   jak   widzisz,   jestem   sam   -   oznajmił   nieznajomy. Fryderyk   zerwał   się   i   ochoczo   zabrał   się   do   pracy.   Mimo,   że   uwijał   się   jak   fryga,   nie potrafił    sprostać    młynarzowi.    Gdy    wreszcie    wszystkie    worki    zostały    napełnione śnieżnobiałą   mąką,   młynarz   załadował   je   na   wóz   starszego   mężczyzny,   wziął   od   niego sakiewkę i ponownie wrócił do Fryderyka. - Podziel chłopcze pieniądze, podziel je równo, a ja idę umyć się w strumieniu.    Fryderyk wysypał srebrne monety na kamień młyński i zaczął liczyć. -Trzynaście.- szepnął do siebie W    pierwszym    odruchu    chciał    tą    trzynastą    schować    do    kieszeni,    jednak przypomniał   sobie,   jak   ciężko   pracował   młynarz   i      odłożył   monetę   na   drugą kupkę. Nagle usłyszał głos stojącego za nim młynarza. - Jesteś uczciwy, więc w nagrodę dostaniesz wszystko. Pianie   koguta   obudziło   Fryderyka.   Przecierając   oczy,   przypomniał   sobie   sen   i żałując,   że   były   to   tylko   senne   zjawy,   podniósł   swój   wędrowny   węzełek,   by   iść dalej.   Nagle   pod   nogami   zobaczył   skórzaną   sakiewkę.   Kiedy   ją   otworzył,   znalazł w nim trzynaście srebrnych monet. Legenda   głosi,   że   Fryderyk   jeszcze   tego   samego   dnia   kupił   wiatrak,   w   którym nocował, i przez wiele lat mełł w nim mąkę okolicznym mieszkańcom. Do    dziś,    choć    wiele    lat    już    upłynęło,    duch    Konrada    w    młynie    się    pojawia,    co grzeczniejszym turystom się ukazując by spełnić ich najskrytsze marzenia...
skrzynia
deska